Kiedy po raz pierwszy połączyłam się z Kronikami Akaszy znalazłam się przed ogromnym regałem z księgami. Majestatycznymi, w skórzanych oprawach. Przed regałem stał fotel idealnie komponujący się z miejscem. Towarzyszyła mi postać. Niziołek w okularach jak profesor. Przeserdeczny, milczący. Nadal się spotykamy, kiedy wpadam do Niego w odwiedziny na gorące kakao albo herbatę. Podaje mi wtedy jedną z ksiąg z tego księgozbioru. Czasami mam wrażenie, że księga jest większa od Niego i zaraz runą w dół z drabiny, po której się po nią wspina! Nigdy się tak jednak nie stało. Z wrodzonymi sobie, nienachalnym dostojeństwem, podaje mi zawsze właściwą księgę. Kładę ją sobie na kolanach i otwieram w oczekiwaniu tom.
I ten zapach jest właśnie taki, jaki czuję w tamtym miejscu. W tamtej bibliotece. Skórzanych opraw, unoszącej się w powietrzu powagi sytuacji, elegancji, zaufania i wszechogarniającego ciepła i dobroci. I mądrości, która jak się okazuje, jest już we mnie albo gotowa dla mnie.
Kolejny ambrowy zapach w zestawieniu. Ciepły, drewniany, skórzany, przyprawiony. Nieoczekujący płci.
Zamknij oczy, zrób wydech. Teraz masz miejsce na wdech. Oddychaj przez chwilę wyobrażając go sobie po swojemu. Przyjmij takim, jaki się Tobie jawi. Może jawi się coś więcej. Przczytaj słowa, z którymi ten zapach łączy. Poczuj je w sercu.
#przeznosdoserca
Zapach zmaterializował się w Pełnię 6 kwietnia ’23. Pełnia w Wenus. Miłosny Księżyc. Niesie ze sobą przekaz, który mówi, że jesteśmy kompletni. Że jesteśmy potrzebną i właściwą kompilacją wszelkich jakości i odcieni. Sama sporo z tego zapomniałam, więc poczułam ogromną ulgę przyjmując z powrotem, taki punkt widzenia. Zaczęłam przestawać wyrzucać sobie, że mogłabym bardziej, lepiej, szybciej, więcej. Kontrasty pozwalają czuć szeroko i dopiero świadomie wybierać, co sobie zostawiam, a czemu dziękuję. Nie zmienia to faktu, że jakoś tak lżej w ciele jak się w ramach samomiłości wyciągnie kij sam_ wiesz skąd.




