Mamy Pełnię w magicznych Rybach. Czas śnienia. To dobry klimat na kolejny fragment zapachowej opowieści. Tym razem z Beltane, powitania lata. Zanim się skończy. Ryby lubią pływać. Płyniemy?
30.04 – 1.05,
Kamienne Kręgi, Węsiory
Zabrałam ze sobą awenturyn i kilka innych minerałów. Czując po swojemu energię, śmiało rozsiadłam się w Kręgu Strażnika. Nazywanym kręgiem świetlistym. Jest połączony z jeziorem. Po kilku chwilach kamienie przestają uwierać w tyłek. Takie siedzenie jest najwyraźniej inspirujące dla tych, co też wierzą, jednocześnie mniej śmiało siadają. Tym razem usiedli. Byłam już na miejscu, obok mnie leżały różne kolorowe kamienie, więc naturalnie przyjęto, że odpowiem na różne pytania. Dzieliłam się tym, czego zdążyłam się dowiedzieć. Najwięcej o Zapachu, którego nie sposób było nie czuć. Zmaterializował się w nocy i zabrałam go ze sobą i na sobie. Gardło mam coraz mniej przytkane w temacie energii, zapachów jako remediów, duchów kamieni, astro i celtyckich obrzędów, więc rozmowa płynęła naturalnie. W kręgu, gdzie nikt nie osądza, nie ocenia sensu, nie oczekuje dowodów, bierze i daje w zaufaniu. Znowu poczułam, że bycie w prawdzie i mówienie tej swojej prawdy przyciąga, a nie oddala. Uświadomiłam sobie także, że trzymam samoustanowiony krąg siedząc w kręgu i dzieląc się tym co mam. Zupełnie tego nie planując. Dostając od jednej z osób notatkę, gdzie wśród różnych treści było słowo „wodnik”.
Zaplanowałam natomiast ten wyjazd i wieczór. 1 maja po godzinie 19, w wielu miejscach na świecie, różni ludzie i nie tylko, medytowali z intencją otwarcia Portalu Światła. Z intencją połączenia źródłowej energii z centrum Ziemi, aby wesprzeć uzdrawianie tego, co jest gotowe do uzdrowienia i rozświetlenia energią jedynej, bezwarunkowej miłości. Z wiarą, że nadchodzi Era Wodnika.
W trakcie medytacji usłyszałam, że z kamieni ześlizgnął się jeden z moich. Nie było awenturynu. Rozgrzebałam kamienie w kręgu, ale go nie znalazłam. Nie było żadnej dziury, do której mógłby wpaść, tylko klepisko….
Za jakiś czas wrócę tam w medytacyjnej podróży, żeby przeniknąć pomiędzy kamieniami wprost do awenturynowej komnaty. Zabiorę Cię do niej, jeśli zechcesz. Tymczasem poczuj sobie Zapach i słowa, które są z Nim powiązane. Powtórzenie Ich sobie kilka razy w uważności, może nawet z zamkniętymi oczami, również może być odczuwalne… może coś mówi do Ciebie teraz intuicja.




