Przejdź do treści

11.5.2023 roku

Ten Zapach nie powstał ani w nów ani w pełnię. Pomiędzy. Gdy Słońce mijało Urana, a ja wybierałam się w podróż przed kilkoma Podróżami. Do Świata Dolnego, do Świata Górnego i do Świata Środkowego. Po siebie. Był dla mnie i nie tylko dla mnie, przez cały warsztat, który prowadziła Arvic Baghramian. Szamanka, która uczy praktykowania szamanizmu.

Teraz Jego kolej. Tym tekstem uświęcam też swój dopełniający się cykl zaćmień i kolejny początek z okazji 45 urodzin. Nadaję mu tytuł WIDZĘ SIĘ. Taki też tytuł będzie miał mój projekt, który pragnę, by zaistniał na drodze #przeznosdoserca.

Mam jasność, że moja duża i wymagająca lekcja w tym życiu, to słuchanie swojego, wewnętrznego autorytetu, który wszyscy mamy unikalny. Słuchanie siebie. Bez wstydu, z odwagą, wrażliwością i w poczuciu zaufania do siebie. Najbardziej wtedy, gdy najmniej sprzyjają temu okoliczności. Czyli najczęściej wtedy, gdy moje zdanie jest osobne, gdy bardzo chcę coś wyrazić, a boję się odrzucenia, gdy chcę pójść za sobą, a boję się, że nie przetrwam. Wtedy. Gdy mam wybór: ja albo uznany/zbiorowy/ poważany/niekwestionowany!!! autorytet zewnętrzny/system/metoda/zasada. Gdy będąc całym sercem i ciałem za Widzę Ci, chcę mieć moc zadziałać zgodnie z WIDZĘ SIĘ. 

Na warsztacie Arvic zaproponowała pracę z Duchem Kamienia. Każdy miał przywieźć jeden, ważny dla siebie kamień. Ja miałam dwa. Kazała mi wybrać jeden. Nie zgodziłam się, bo moje dwa stanowiły całość i nie chciałam musieć wybierać. Poleciła mi wyjść na zewnątrz i poszukać sobie innego kamienia, bo zadanie wymaga jednego, nie dwóch. Wyszłam…i poszukałam. Kiedy go wzięłam do ręki, pokruszył się… Wróciłam z tym co zostało czując jak moje ciało napina się pełne niezgody. W gardle ucisk. Z drugiej strony Ona i Jej autorytet. Z trzeciej wszyscy inni, a każdy z jednym kamieniem. Usiadłam. Mój zadaniowy partner spojrzał na mnie: Magda…co Ty chcesz zrobić? I zrobiłam zadanie używając moich obu kamieni. W zalewającej mnie fali uwolnienia i wzruszenia, że posłuchałam siebie. Napisałam tekst, którym domknęłam proces: 

Nie wchodź tam, gdzie nie czujesz połączenia. Struktura to gra. Czuj, rozświetlają, odżywiaj. W miłości jest wszystko i każdego granice. Miłość chce radości i scalania. 

Mam wdzięczność dla Arvic za to doświadczenie, dzięki któremu poszłam po siebie, nie wbrew sobie, i przetrwałam.

Dzisiaj miałam sprawdzian jak mi idzie z wewnętrznym autorytetem. Na chwilę oblałam. Mimo, że jeszcze kilkanaście godzin wcześniej odpisałam Komuś: wszystko możliwe, ważne co czujesz Ty i co z Tobą rezonuje. Nie wchodź w nic, gdzie nie czujesz połączenia, choćby nie wiem kto Ci mówił, że masz coś zrobić. 

Zatem ku pamięci: nie o to chodzi, żeby nie błądzić, czy „nie wychodzić po jeden kamień”. Chodzi o to, żeby wrócić potem DO SIEBIE. 

Moja prawda, moja prawda, moja wielka prawda. Kocham Siebie. Widzę Się. Jestem