Kim ja naprawdę JESTEM?
Powstał najwyraźniej z potrzeby remedium na czas różnych wyzwań i okazji do testowania własnego zaufania do procesu, a przede wszystkim do siebie. Kolejny raz w energii nowiu. Posadziło mnie wręcz do zrobienia tego Zapachu. Do zapachowej talii dołożyłam kolejny puzel:
Jestem otoczona opieką i ochroną. Mogę być i mieć zgodnie z planem Duszy. Moja Dusza dba o mnie. Mam zaufanie i wsparcie. Ufam, działam, Jestem.
A jak dodatkowo narysowałam runę Algiz poczułam, że mam kolejny eliksir mocy.
Krygując się, czając, w różnych stanach i doświadczeniach bywając, eksplorowałam świat botaniki i zapachów z nadzieją, że istnieje sposób na połączenie tego, czym już żyłam w tym życiu, z tym co odnalazłam pod warstwami. Mam akurat 44 rok życia. Nie pierwszy, jednocześnie pierwszy raz tak świadomie szukam odpowiedzi na Kim ja naprawdę jestem? Co jest moje, a co moje nie jest? Był to czas holistycznej pracy. Przypominania co ciało skrywało. Co kontrolujący umysł wyparł i zablokował. Pracy ze wstydem, blokadami, różnymi racjami i okresami bez miłości albo w miłości interesownej mimo najlepszych intencji. Była karta PUSTKA: zatrzymaj się, przyjmij zimę, bądź w płodnej ciemności, z której bierze się początek. Zostałaś wezwana, by zaufać tajemnicy tego, co będzie. Poddaj się nieznanemu. To był czas dzielenia się prawdą wąsko i tylko tam, gdzie wg mojego umysłu bezpiecznie. Tak było i wdzięczność dla tego i ego.
Algiz wskazuje na protekcję i wsparcie. To stróż o bardzo silnej mocy ochronnej. Można jej używać zarówno do ochrony ludzi jak i pomieszczeń. Przyciąga wyższą i kosmiczną energię ułatwiając jej przyswajanie i wykorzystanie. Mówi też: miej plany, nawet jeśli ścieżka, którą kroczysz może wzbudzać obawy. Nie ma jednak potrzeby, żeby się bać i zniechęcać .
Ps. Nie znam się na runach. Sprawdzałam ich znaczenie na stronie futhark.pl. Tam się znają bardzo. Rysowałam po prostu symbole, które okazały się być runami.
Dzisiaj (2023 rok) częściej niż z runami mam kontakt z energiami Anielskimi, zwierzętami mocy, magiczną (ruch energii) aromaterapią. I może na teraz wystarczy. Wszak jesteśmy dopiero przy trzecim Zapachu.




