I przyszła SPOKOJNOŚĆ
Przeglądam zapiski, które są rozwojownikiem pomieszanym z recepturami Zapachów Mocy. Pamiętnikiem ważnych momentów i rozmyślań. Jest tam notatka z intencją tego, po co chcę być. Napisałam tak: wokół jest tyle nieczułości. A ja chcę, żeby ludzie czuli!!! Intuicję, inspiracje, zapachy…Chcę, żeby ludzie czuli…#przeznosdoserca
ŻEBYŚMY CZULI. CZUŁOŚĆ W MIEJSCE NIECZUŁOŚCI. ŻEBYŚMY CZULI, ŻE JESTEŚMY POŁĄCZENI. JA TO TY TO JA.
Jasność wyłaniała się z pustki. Mam wdzięczność dla siebie i Każdego, Kto mnie wspierał. Że się zatrzymałam. Że byłam w tej płodnej ciemności i zaufałam nieznanemu. Że dałam sobie prawo do zmian w życiu, czyli i w pracy. Dziękuję za akceptację od najbliższych. Za bycie przy, pomimo wszystko, bez osądzania, wyśmiewania, krytykowania.
Zapisałam w pewnym momencie: przecież ja wiem, czego bym chciała i co bym robiła, gdybym się nie bała…PIEPRZYĆ STRACH!
Moje kochane od lat życzenie, żeby okazja trafiła na gotowość, w końcu mogło mieć wektor skierowany w moją stronę. A ja przeżyłam wkrótce potem swój coming out.




