RównoNoc Wiosenna z 20/21 marca 2023 r.
Zrównało się. Nastał Nowy Rok (w astrologii). Do kompletu nów (czas zasiewania intencji). Pluton szykuje się, żeby wejść do Wodnika i zostać tam do 2044 – ostatnio był tam w czasie rewolucji francuskiej. Czuć wiosnę. Wyraźnie obudziłam się do życia.
Mam wpuścić do fiolki rodonit. O ile zdarzało się to w indywidualnych zamówieniach, to nie w tej „kolekcji”, którą pokazuję. Litoterapię poważam, bo wierzę w Duchy Kamieni.
Zakwitł zamiokulkas, a monstera wypuściła liść o średnicy ponad pół metra. Sandałowiec towarzyszył mi obficie mając u mnie boski status. Ponoć rośnie w niebiańskich światach, jako że pachnie i działa anielsko. Oczyszcza i uzdrawia, uziemia i dzięki temu możliwe jest pełniejsze połączenie z Górą. Czasem więc czymś pachnę, aby zaistniał Zapach Mocy albo by sobie dodać mocy w niemocy. To czym, przychodzi do głowy jak polecenie z góry, więc i tu nie dyskutuję.
Marcowe energie (ponoć) nikogo nie omijają. Czas sprzyja zaczynaniu jakby z czystą kartą, bez potrzeby wyrywania wszystkiego co zapisane. Ci, którzy wierzą, świadomie wspierają sprowadzanie Nieba na Ziemię. Robię wiosenne porządki, łapiąc się na tym, że one są jakieś bardziej. Jakbym się szykowała na coś więcej, czego sama nie zaplanowałam. Ścięłam wszystkie nienaturalne włosy. Zostało mi na kilka milimetrów. Tak sensualnie, seksownie i kobieco nie czułam się nawet w długim blondzie.
Meduzy w oceanarium oczarowały mnie tak samo jak te w styczniu na Malcie. Symbolizują przepływ, wrażliwość i zaufanie do płynięcia z prądem. Zachęcają do słuchania serca. Poddają się prowadzeniu, dzięki czemu są tam, gdzie chcą być. Wdzięczna jestem za to zwierzę mocy.
Po raz enty zgadzam się, że najbardziej wrażliwą i delikatną częścią człowieka jest ego. Nadal świadomie nie korzystam z chata Al, a teksty i zdjęcia robię sama.
W Młodym Techniku nr 3/03/2023 napisali, że „zmiana (zatrzymanie jądra Ziemi) ma wpływ na to, co dzieje się na powierzchni Ziemi i w bliskim otoczeniu Ziemi, na środowisko i klimat”. O rozbłyskach słonecznych nie widziałam.
Za kilka dni mam „sen”, którego efekt pokażę Ci w następnym odcinku.




