Noc z 29/30 marca 2023 r.
Wybudziłam się. W zaspanym widzie, jak na automacie, wzięłam telefon, żeby notować. Sentencję, recepturę z proporcjami i „pozdrowienia od Arkturian”.
I zasnęłam. Rano zjadłam śniadanie, posprzątałam (znowu! sprzątałam jakby mieli przyjść goście jacyś czy coś) i otworzyłam nadranne notatki. I pomyślałam sobie: serio? Ledwo ogarnęłam jakiś etap tej zapachowej podróży, to robi mi się kolejne międzylądowanie? Dopiero co odsłoniłam się z moimi „odkryciami”, mam powiedzieć o czymś takim?? Bo, że mam to zrobić było wręcz wpisane w ten jawosen i tylko kwestią czasu było, kiedy to zrobię. Jak już się posklejam.
Zmieszałam składniki w 10 ml fiolce. Uzupełniłam alko. Zapach jest na początku ostry. Smolisty bursztyn dominuje z may chang. Przez moment. Bardziej nadaje mu dymnej intensywności. Dosyć szybko czuć przyprawy. Ostre nuty dodające strzelistości. Jest intrygująco i zaczyna robić się kwiatowo? Nie znam tych kwiatów. Nie znam hryzopazu. Nie znalazłam tej rośliny w netach. Ponoć pojawia się w Kronikach Akaszy. Nie rośnie na Ziemi. Może znasz? Pomyślałam, że może chodzi o kamień chryzopraz… taki istnieje na Ziemi. Zapach staje się cytrusowo – kadzidlany. Konkretny, jednocześnie nienarzucający się. Zyskuje z każdą chwilą. Jest elegancko. Bez ekspansji. Dyplomatycznie. Zostaje nienachalna, otulająca nuta. Momentami pamięć przywraca ciekawą smolistość.
Ta receptura ma być dostępna. Testowałam na sobie. Używam tylko botanicznych składników, etycznie pozyskiwanych, z certyfikatami jakości. Nie zaobserwowałam na sobie żadnych objawów, które byłyby jakkolwiek szkodliwe. Z prawoślazu skorzystałam w syropie. Miałam kaszel, więc podziękowałam za sugestię. Tamto marcowe „chorowanie” to tak naprawdę było zdrowienie. Dopuszczam, że ciało odreagowuje różne „konflikty” i procesy w szczególnym stylu i miejscach. Mam w domu książkę „Ciało punkt po punkcie”. Brzmi logicznie.
Ten Zapach doprowadził mnie do Kogoś, dzięki Któremu trafiłam do Kogoś, Kto zaprosił mnie do poprowadzenia jednego z ważniejszych spotkań/warsztatów w moim życiu.




